Nauki Umysłu Chrystusa

Biblioteka Nauk Umysłu Chrystusa
Droga Mistrzostwa

Poczekaj chwilkę…

Lekcja 4

znaczek

Teraz zaczynamy.

Zaprawdę ponownie witamy was, umiłowani i święci przyjaciele. Dobrze zrozumcie mój zachwyt nad tworzeniem narzędzi komunikacji, które pozwalają mi być z wami. Poczujcie i zrozumcie mój zachwyt, gdy spoglądam na świat, w którym mieszkacie i pozwalam, by Ojciec prowadził mnie, wskazując mi, jak najlepiej mogę tworzyć narzędzia komunikacji, które mogą dotknąć tak wiele serc i umysłów, jak tylko jest to możliwe.

Życie poza ciałem ma olbrzymią korzyść. Nie muszę przeznaczać „czasu” na ciało. I widzę, że coś to wam mówi. Ciało nie jest ani dobre ani złe. Ciało po prostu jest. A w Rzeczywistości, gdy zauroczył cię świat, który wytworzyłeś – bez żadnego innego powodu jak tylko dlatego, że tak chciałeś – zacząłeś postrzegać ciało w pewien sposób. Przede wszystkim myślisz, że jest ono ciałem stałym, a faktycznie nie jest. Myślisz, że ciało oddziela cię od innych, jako że wasi naukowcy dobrze wiedzą, iż żadne dwa ciała stałe nie mogą zajmować tego samego punktu w czasoprzestrzeni i mają w tym dużo racji.

Gdy patrzysz oczami ciała, wierzysz w istocie, że mieszkasz w nim i dlatego masz swą prywatną przestrzeń, która w całości jest twoja. To prowadzi do wielkiego złudzenia, że masz prywatne myśli. Tak jak ktoś, kto wraca do domu po pracy i zamyka za sobą drzwi, i rzuca gromy na szefa czy współpracowników, myśląc, że otaczają go ściany domu i dlatego ma to coś zwanego „prywatnością”. Bądźcie przekonani, że jest to w istocie kompletne złudzenie!

W rzeczywistości nie zawierasz się w ciele. To raczej ty zawierasz w sobie ciało. Umysł jest bezkresny, wieczny i nieograniczony. Umysł jest tym, w czym udział ma każda istota, podobnie jak fala ma udział w oceanie. To oznacza, że kiedykolwiek myślisz o kimkolwiek, twoje myśli są mu komunikowane. Oczywiście prawdą jest, że o ile ta osoba nie wykonała wystarczającej pracy, by być wrażliwą na subtelne poziomy Stworzenia, niekoniecznie będzie świadoma, żeo niej myślisz. Może być tylko świadoma, że nagle pomyślała o tobie i doświadcza dziwnego uczucia w ciele. Zbywa to jednak i nie zwraca już na to uwagi. Podobnie, gdy pomyślisz jakąś miłującą myśl, tysiące kilometrów od ciebie ktoś nagle może pomyśleć o tobie i poczuć się dobrze, i nawet nie wie dlaczego. Pozwala po prostu, by to minęło. Dlaczego? Ponieważ jego system przekonań mówi, że to on sam musiał wywołać te myśli i nie mają one z tobą nic wspólnego.

W istocie myśl jest treścią wszystkiego. Myśl jest impulsem czystej energii. Jest subtelniejsza niż cokolwiek innego w fizycznym świecie. Myśl podróżuje szybciej od światła, które jest fizycznym zjawiskiem, pojawiającym się długo po narodzinach snu o oddzieleniu. Tak więc gdy rok świetlny wydaje się być olbrzymią jednostką czasu w świecie fizyki, to nie miej wątpliwości – myśl pojawia się natychmiast. W rzeczy samej, myśl jest natychmiast obecna wszędzie. Jako że jesteś świadomym umysłem, ciało-umysłem, zamieszkującym w Oceanie Czystego Umysłu. To oznacza dosłownie, że otrzymujesz odbicie każdej myśli myślanej w dowolnym miejscu. Wchodzi ona w pole twej aury. A twe pole aury jest niczym innym, jak załamaniem, które wydaje się oddzielać falę od fali, a faktycznie załamanie między falami łączy je ze sobą.

Wszystkie pola myśli w pewnym sensie obmywają brzeg twego istnienia. Ty dokonujesz wyboru, co będzie miało wpływ na twe otoczenie. Niektóre przeminą, a z niektórymi zaczniesz się utożsamiać. Przyjmiesz je jako swoje myśli. Uzgodnisz rozumienie natury tych myśli. Będziesz je cenił i dlatego też tworzył doświadczenia, które płyną z twego uzgodnienia, twego wartościowania.

Albowiem praktycznie dla wszystkich istot zrodzonych w ludzkim wymiarze jednym takim uzgodnieniem jest:

Jestem jedynie tym ciałem i dlatego jestem oddzielony od pozostałych.

To jest zwykłe uzgodnienie, decyzja, by stwarzać doświadczenie. Jesteś równie wolny, by powiedzieć w sobie:

Jestem czymś więcej niż ciałem. Mój umysł jest bezkresny i nieograniczony i to jest głębsza istota mej tożsamości i mego istnienia. Jestem w doskonałej komunikacji z wszystkimi formami życia przez cały czas. Wystarczy, bym tylko wycofał uwagę z postrzegania swego ciała, a będę miał dostęp do komunikacji z kimkolwiek i kiedykolwiek.

Powiedziałem kiedyś w Kursie Cudów:

Nigdy nie zapomniałeś o ciele, nawet na chwilę. A jednak wystarczy tylko chwila, by uświadomić sobie, że nie jesteś ciałem.

Nie chcę przez to powiedzieć, że powinieneś wypierać się ciała, lecz raczej żebyś był chętny poddać swe postrzeganie tego, czym jest ciało; że nie jest ono w ogóle narzędziem, które cię oddziela. A dlaczego tak jest? Widzisz, kiedyś zdecydowałeś się śnić niemożliwy sen – sen o oddzieleniu. Ciało jest wynikiem tej myśli – próbą stworzenia czegoś, co odniesie sukces w oddzieleniu cię od Umysłu Boga. Lecz nigdy ci się to nie udało. Albowiem w momencie, gdy zaczęło się wyłaniać, Duch Święty już przekładał je na coś, co nie jest narzędziem oddzielenia, lecz narzędziem komunikacji. Tobie się nie udało. Duchowi Świętemu, owszem, tak!

To oznacza, że samo ciało bezustannie otrzymuje przekaz w formie subtelnej wibracji energii od wszystkiego i wszystkich wokół niego. Jesteś niczym olbrzymia radiostacja, która ciągle odbiera i przesyła sygnały. Jeśli chciałbyś dowodu, że tak jest, a zwłaszcza jeślibyś chciał dowodu, jak potężna jest myśl, gdy wyraża swą wibrację przez ciało, zrób coś, co chyba zwiecie w waszym świecie różdżką wodną. Weź dwa metalowe elementy. Mogą być dwa kawałki metalowego wieszaka. Zagnij je, byś mógł je łatwo trzymać delikatnie za jeden koniec. Trzymaj je w odległości około piętnastu centymetrów od ciała. Następnie poproś przyjaciela, by stanął w odległości około sześciu metrów od ciebie i niech zacznie myśleć negatywne myśli:

Jestem niegodzien. Jestem niegodzien miłości. Brak mi energii. Nic nie jestem wart.

W trakcie tego procesu zbliż się do niego i zobacz, jak blisko możesz podejść, zanim metalowe różdżki zaczną się obracać w dłoniach. Cofnij się trochę i spróbuj znaleźć granicę, gdzie pole energii jego myśli wpływa na różdżki.

Wróć następnie na odległość około sześciu do dziewięciu metrów i poproś przyjaciela, żeby zaczął myśleć inaczej. Niech zacznie myśleć miłujące myśli:

Jestem jednym z Bogiem. Miłość doskonale przepływa przeze mnie. Tak bardzo się cieszę, że żyję.

Nie musi tego mówić na głos. Nie musi wykonać najmniejszego ruchu. Musi jedynie myśleć inaczej. Następnie idź znów w jego stronę i zobacz, gdzie będzie znajdował się punkt, w którym różdżki zaczną się obracać. Odkryjesz, że pole energii myśli pozytywnej jest o wiele większe niż pole myśli negatywnej.

Twe ciało jest niczym różdżka wodna, tak samo jak każde inne ciało. Dlatego też, ci, którzy są pewni siebie, którzy kochają siebie, którzy nie są zainteresowani dobrymi opiniami świata, którzy po prostu podążają przed siebie w kierunku tego, co kochają, są tymi, którzy wydają się pozyskiwać największe wsparcie we Wszechświecie. Dlaczego? Ponieważ gdy taka osoba wchodzi do banku, by złożyć podanie o kredyt na rozwinięcie biznesu, już wie, że to jest świetny pomysł, że zaangażuje się w to całą sobą i nie może się to nie udać. Przechodząc po prostu przez drzwi, wnosi z sobą pole energii, które dotyka i ma wpływ na urzędnika od kredytów.

Ci, którzy wchodzą, myśląc:

Boże, chciałbym dostać ten kredyt, ale nie wiem. Nie mam w tym doświadczenia i będą patrzyli na mnie jak na wariata,

wchodzą z o wiele słabszym polem energii, bardzo słabym. Jakość wibracji myśli emanuje i dotyka pola energii urzędnika. Jeśli byłbyś tym urzędnikiem, z kim byłbyś bardziej skłonny zrobić interes?

Dlatego też Miłość… kiedy Miłość prowadzi, kiedy Miłość jest Polem Energii, w którym przebywasz wszędzie, gdzie idziesz, dotykasz Wszechświata w sposób, który jest o wiele bardziej subtelny od świadomego umysłu. I Wszechświat będzie ci odpowiadał, ponieważ Miłość odpowiada Samej Sobie jak kwiat, który otwiera się do słońca.

Nie mówię wam nic, czego już byście nie wiedzieli. Jednak nie zatrzymaliście się, by zastanowić się, jak jest to niezmiernie ważne w naturze własnego życia. Wiecie, że reagujecie pozytywnie na szczęśliwą, dobrą osobę, na kochającą osobę bardziej niż na kogoś niegodziwego. Prosty zdrowy rozsądek. Wiecie, że kochacie być z tymi, którzy mówią o nieograniczoności, o wielkiej wizji. Dlaczego? Ponieważ przypominają wam, że sami jesteście wielkimi wizjonerami, a nieograniczoność jest naturalnym stanem Królestwa Niebieskiego. Problem polega na tym, że bezwiednie nauczyłeś się żyć lękiem, myśleć negatywne myśli, wierzyć, że opinie świata mają jakieś znaczenie. Stworzyłeś dosłownie świat, w którym ludzie są negatywnie nastawieni, nie chcą cię wspierać i myślą, że jesteś nic niewart. Jednak to ty projektujesz na zewnątrz takie przekonanie na swój temat i dlatego ty będziesz przyciągał podobne wibracje. Albowiem podobieństwa się\ przyciągają.

Jeśli więc chcesz przyciągać istoty, które będą cię wspierały i kochały, podejmij decyzję, by być istotą, która wspiera i kocha samą siebie. Zdecyduj się otworzyć szeroko ramiona, tak jak mówiliśmy w ostatniej lekcji, by przyjąć Miłość, obecność i przyjemność Bożej Obecności. Myśl tylko miłujące myśli. Bądź mistrzem wybaczania. Odważ się podążać za sercem! Świętuj życie! Czyń to, co przynosi radość! Krocz pewnie w Świetle Chrystusa! Odważ się spoglądać na świat i mówić:

Mój Ojciec zastawił dla mnie stół i każda istota, każde źdźbło trawy jest tutaj, by wspierać mą radość w Bogu!

W miarę jak będziesz doskonalił tego rodzaju dyscyplinę, twe życie będzie się zmieniało; nie ma innego wyjścia. Albowiem Wszechświat odpowiada na jakość wibracji, które wysyłasz z radiostacji swego własnego umysłu.

Umiłowani przyjaciele, zaprawdę, jesteście Miłością. Lecz kiedy podejmujecie decyzję – gdy wstajecie rano z łóżka – że musicie się lękać postawy szefa, że musicie chronić uczucia małżonka, że musicie się poświęcać po to, by dostosować się do opinii świata, wówczas kurczycie swoje pole energii. I jedyna rzecz, która się sączy, to coś na kształt stwierdzenia:

Postanawiam żyć w lęku. Nie chcę być odważny, wielki i szczęśliwy. Nie chcę się dziś za wiele śmiać, bo mogę kogoś urazić. Nie będę mówił prawdy, bo mogę naruszyć czyjeś pole energii.

Wszystko to ułuda. Jesteś wolny. Jesteś tutaj, by świętować. Jesteś tutaj, aby być odważny. Jesteś tutaj, by szerzyć Miłość, a Miłości nie można szerzyć ściśniętym polem energii. Dlatego też naucz się zauważać każdą myśl lęku. Naucz się zauważać, kiedy twe pole energii się zaciska i czyń wprost przeciwnie: postanów przyjmować Miłość! I jeśli w ciągu dnia zauważysz, że koło piątej po południu spada ci energia, zadaj sobie pytanie: na co czekam? Czy czekam, aż coś lub ktoś podaruje mi miłość? Przerwij to, co robisz w tym momencie i bądź tym, który da sobie Miłość – po prostu po to, byś mógł się tym cieszyć.

Oto istota tej lekcji: ty i tylko ty sam, jesteś w pełni odpowiedzialny za jakość doświadczania każdej chwili. Nikt ci nic nie czyni. Świat nie jest niebezpiecznym miejscem. I to, czego doświadczasz w życiu, jest bezpośrednim rezultatem tego, co płynie z wewnątrz na zewnątrz. Albowiem nie może być przepływu z zewnątrz do wewnątrz, za wyjątkiem tego, co przyjmujesz i czynisz swym własnym. Czy jest więc sens, by lękać się czegoś? Oczywiście, że nie ma! Jeśli się lękasz, przynajmniej zaakceptuj fakt, że to ty tak rozporządziłeś:

Wybieram lęk przed byciem milionerem i dlatego nie skorzystam z tej okazji i nie pójdę za nią.

Lękam się opinii innych, dlatego też nie będę występował publicznie.

Przynajmniej powiedz:

Postanawiam doświadczać bycia skurczonym i zalęknionym człowiekiem.

Przynajmniej przyjmij odpowiedzialność i rozpoznaj prostą prawdę, że gdy świat przychodzi, by odzwierciedlać ci twój lęk, czyni to dla ciebie, służąc ci z Miłością.

Widzisz, Wszechświat jest jedynie Miłością. A inni będą na ciebie reagowali zgodnie z tym, co chcesz przywołać w swoje istnienie. Nie ma nic ponad to. Nic innego nie jest nawet możliwe. Jest istotnie prawdą, że być może przywołujesz do siebie niedolę, ponieważ jako dusza jesteś gotowy, by odkryć większą głębię Miłości i przebaczenia w sobie. Życie być może stawia przed tobą wyzwania, ale tylko dlatego, że poprosiłeś o nie po to, byś mógł wzrastać w umiejętności dojrzałego kierowania Miłością w tym świecie. Nic nie może się wydarzyć, czego nie przywołałeś\ do siebie.

Nie jestem w stanie wam nawet powiedzieć, ile razy współpracowałem nad stworzeniem okazji dla wielu, wielu istnień, by mogły wejść w pełnię Chrystusowej świadomości z pełną mocą i chwałą w możliwie najkrótszym czasie tylko po to, by usłyszeć:

Nie, nie. Nie mogę tego zrobić. To nie jest to, czym jestem. Muszę iść i zrobić coś innego.

A to coś innego jest zawsze czymś opartym na lęku. Coś, co egotyczna część umysłu pojmuje jako pocieszenie dla siebie. Coś, co będzie wymagało o wiele więcej cykli życia, by dojść do tego samego rezultatu.

Duch Święty zawsze zna najkrótszą drogę do Boga. Gdy jest ci przedstawiana, wyciąga z ciebie twe najgłębsze lęki, jako że to właśnie lęk blokuje Światło Prawdy. Jak więc rozpuścić moc lęku? Rozpoznając i odczuwając go, i przyjmując do wiadomości prosty fakt, że lęk nie jest twym panem, po czym idąc dalej przed siebie. „Krąg lęku”, który omawiam dość głęboko w Kursie Cudów, jest prostym sposobem zobrazowania tego. Krąg lęku jest czymś, co zostało skonstruowane od środka na zewnątrz. W Rzeczywistości wszelka moc w Niebie i na Ziemi dana jest świętemu Dziecku Boga. Ofiarowana została ci szansa nie po to, abyś szedł samotnie. I jeśli zaakceptujesz funkcję Ducha Świętego jako swą własną, każda przeszkoda zostaje usunięta, zanim do niej\ dotrzesz.

Wielu spogląda na tego, mego umiłowanego brata i mówi:

Ojej, ty naprawdę musisz mieszkać w Chrystusowej Świadomości albo też Wszechświat traktuje cię wyjątkowo, ponieważ niezależnie od tego, co się dzieje, wydaje się, że wszystko samo się rozwiązuje, a cuda ci przewodzą.

A jednak nie ma tutaj żadnej wyjątkowości. Jest zwyczajne rozpoznanie, że rola Ducha Świętego jest jedyną słuszną rolą. A rola ta może wyglądać dowolnie, tak jak chce, żeby wyglądała. Wasz brat nauczył się, że jego ogromna radość rodzi się z przyjmowania jeszcze więcej Boga przez poddawanie się Bogu.

Shanti Christo jest kamykiem rzuconym w toń jego umysłu i umysłu jego przyjaciółki, i – jakby to powiedzieć – kosmicznej partnerki, po prostu dlatego, że zostało przygotowane miejsce poprzez pielęgnowanie ufności i podjęcie decyzji, by podążać jedynie tą ścieżką, jaką wyznaczył Duch Święty.

Dlatego też, zaprawdę umiłowani przyjaciele, w jakich sytuacjach w waszym życiu opieracie się przed szansami, które zostały wam ofiarowane? W jakiej sytuacji opierasz się i mówisz:

Cóż, to nie jest dla mnie. Ja nie jestem taki. Naprawdę nie mogę tego zrobić.

Gdy tak naprawdę zwyczajnie boisz się świata. Lęk cię pokonał. A na Drodze Poznania lęk nie ma żadnej mocy. Po prostu trwasz, czynisz, oddajesz Bogu i idziesz dalej.

W dniu kiedy twój ciało-umysł obraca się w proch tej ziemi, co jest starym sposobem wyrażenia tego, że kiedy energia, która utrzymuje w całości subtelne formy materii, molekuły i atomy, tworzące pozór czegoś stałego… kiedy znika ta energia intencji i woli, wówczas umysł zostaje przeniesiony w inne miejsce, a ciało ulega rozkładowi. Jednak ty pozostaniesz taki, jakim zawsze byłeś: czystą inteligencją, czystą potencjalnością, czystą percepcją. Ciągle będziesz tworzył i będziesz po prostu wytwarzał pola energii, które dostarczą doświadczeń w światach cię ota-\ czających.

Jest teraz przed tobą doskonała szansa, by przejść przez twe kręgi lęku. Dlatego też patrz uważnie, gdzie czujesz ściśnięcie, lęk, zawahanie? Czy jest to coś, o czym należałoby powiedzieć przyjacielowi? Im bardziej stajesz się przeźroczysty, tym częściej zwyczajnie mówisz, kiedy czujesz się przynaglony, by mówić; podejmujesz działania, kiedy czujesz się przynaglony, by działać; idziesz tam, gdzie czujesz się przynaglany, aby pójść; śmiejesz się, gdy czujesz przynaglenie, by się śmiać i płaczesz, gdy czujesz przynaglenie do płaczu. Im mniej się opierasz przepływowi i przynagleniom życia emanującym z twego serca i duszy, tym bardziej rozpoznajesz swą doskonałą niewinność i doskonałość wszystkiego. Im częściej będziesz tak czynił, tym bardziej będziesz stwarzał dla siebie taki stan umysłu, taki stan bycia, że kiedy ciało odejdzie, a ty będziesz w stanie nieskończonej wspaniałości, to wówczas nie ściśnie cię lęk. Po prostu powiesz:

Och, dobrze! Co mogę teraz tworzyć? Chyba nie mam już dłużej fizycznego ciała. Hm… ciekawe!

Tam, gdzie twym wyborem jest opieranie się przejściu przez kręgi lęku, o których wiesz, że istnieją w twym obecnym życiu, tam budujesz więzienie dla dziecka Boga – proste i oczywiste. Świat będzie ci mówił:

Nie ufaj impulsom serca.

Nie impulsom ego czy umysłu, ale impulsom serca. A jednak to właśnie w sercu przemawia przewodnictwo Ducha Świętego.

Zaprawdę umiłowani przyjaciele, na Drodze Poznania pewnym jest Poznanie, że to właśnie miejsca, w których lęk wydaje się pojawiać, są rzeczywistą bramą do większej Bożej Świadomości. Jeśli jest coś, czym lękasz się podzielić z innymi, tam jest twoja brama. Idź i podziel się swą prawdą, tylko z jednego powodu – nie żeby przekonywać, nie żeby udowodnić swą rację – tylko po to, by przejść przez krąg lęku. To wszystko. Jeśli czujesz, jak twe serce nieustannie wzywa cię, byś żył bez grosza na ulicach Londynu i wzywa cię tak przez trzydzieści lat, idź sprzedaj wszystko, co masz, i podążaj za swym sercem.

Wiem, że świat nie nauczył cię żyć w taki sposób, lecz świat jest przeciwieństwem Prawdy Królestwa. Kochaj wszystko. Stań się sługą wszystkich, kochając najpierw siebie. Ucz się wyciszać zgiełk i zamęt świata, który jest niczym innym, jak decyzją, by cenić to, jak myśli reszta świata. Służ tylko Głosowi Prawdy w sobie. A ten Głos Prawdy w tobie jest Głosem, który mówi:

Ale jazda! Idź i nabądź sobie ogród dzisiaj!
Och, tak! Tak zrobię…ale nie znam się na ogrodnictwie. Jak zamierzam sobie z tym poradzić? Ale naprawdę chcę założyć ogród.
Idź i załóż ogród!

Niektórzy powiedzieliby, że jest to życie w autentyczności. Nie mówię tutaj o autentyczności bycia takim, jakim umysł myśli, że jesteś w swym społecznym wizerunku. To w ogóle nie jest autentyczność. To jest maska, persona. Autentyczne jest to, co czujesz w rdzeniu i głębi swego istnienia – w niewinności. A co przez to rozumiem? Niewinne serce nie potrzebuje niczego. Nie wymaga, by wybrane osoby zgadzały się z nim. Nie czeka, aż Wszechświat skinie głową w aprobacie. Zwyczajnie wie, że jest niewinne, działa na podstawie tej wiedzy, i nie przywiązuje się do opinii świata. Autentyczność jest rdzeniem, poprzez który rozwija się Umysł Chrystusa. I za każdym razem, gdy patrzysz i widzisz, że nie żyjesz autentycznie, podejmujesz decyzję, by wziąć głęboki oddech i rozwiać złudzenia przez bycie przeźroczystym, przez mówienie prawdy i pozwalanie, by zachodziły dowolne zmiany, jakie mają zajść, wówczas rzeczywiście pracujesz nad rozwojem Umysłu Chrystusa.

Na Drodze Poznania nieustannie pytasz siebie:

Gdzie jestem nieautentyczny?

Gdzie pokazuję się taki, jak myślę, że Harry – mój sąsiad z ulicy – chce, żebym był?

Gdzie odgrywam rolę wegetarianina, aby czuć się lepszym od innych?

Gdzie dbam o dietę, ponieważ boję się, że dana substancja uczyni mnie mniej duchowym?

Gdzie wypieram się ludzkich słabości, po to by zaprezentować innym swój wizerunek?

Dlaczego wstaję rano i idę codziennie do tej samej pracy, choć wiem w głębi swego istnienia, że nie chcę tam już być ani chwili dłużej?

Żyć autentycznie, to w pewnym sensie żyć samemu. Żyć samemu po prostu oznacza, że już dłużej nie napędza cię potrzeba, byś wyglądał w odpowiedni sposób, potrzeba odniesienia sukcesu w odpowiedni sposób, tak by sędziowie tego świata skinęli głowami i dali ci „10” zamiast „1”.

Na Drodze Poznania, umysł pojmuje prostą metafizyczną Prawdę, że:

Ja i tylko ja sam tworzę swoje jutro. I jeśli tworzę teraz nieautentyczność, mogę być pewien, że doświadczę tego jutro. Jeśli tworzę więzienie dla mej duszy teraz, doświadczę go jutro.

A ponieważ Stworzenie jest wieczne, nie jest możliwe, by nie mieć jutra – niezależnie, czy w tym, czy w innym świecie.

Umiłowani przyjaciele, zostaliście stworzeni po to, by tworzyć. Zostaliście stworzeni z przelewającej się obfitości Radości i Miłości. Dlatego też żyjcie radośnie, żyjcie kochając siebie. Odważcie się myśleć, że wasze Ja jest tak ważne, iż waszym obowiązkiem jest nie zgadzać się na nic mniej niż własna autentyczność. Czasami wymaga to rozpoczęcia procesu odkrywania tego, co jest autentycznie twoje, a nie jest zwykłym wpływem innych.

W jakich sytuacjach, umiłowani przyjaciele, ciągle jesteście nieautentyczni? W jakich sytuacjach reagujesz uśmiechem, kiedy w rzeczywistości odczuwasz gniew? Dlaczego odpowiadasz „OK”, a tymczasem wewnętrznie odpowiedź brzmi „Nie”? Dlaczego reagujesz lękiem na substancję, jaką miałbyś spożyć.

Nie mogę tego jeść, ponieważ to jest bardzo zła substancja, a ja chcę być zdrowy.

To właśnie ten lęk tworzy jutro choroby.

Miłość wszystko uzdrawia. Miłość wszystko przemienia. Miłość wszystko przygarnia i dlatego wszystko przekracza. W jakich sytuacjach nie pozwalasz, by Miłość była twą Rzeczywistością?

A zatem, umiłowani przyjaciele, już w tej bardzo krótkiej godzinie ponownie omówiliśmy pewien temat. Prosimy was, abyście go dobrze rozważyli. Nie spiesz się z odłożeniem na bok tego nagrania. Posłuchaj go parokrotnie. I gdziekolwiek nagle słyszysz pytanie, zamiast stwierdzenia, zatrzymaj się i spędź trochę czasu, rozważając je w spokoju, pozwalając odpowiedzi wyłonić się z twej niewinności. A następnie spytaj samego siebie:

Co mogę zmienić, bym żył naprawdę bardziej autentycznie?

Albowiem ci z was, którzy naprawdę tak zdecydują, odkryją, że jeśli będą trwali z przesłaniem tej lekcji, jeśli rozważą w pokoju proste pytania im zadane, jeśli będą kontemplowali pewne powtarzające się, kluczowe myśli, to wiele się wydarzy, wiele zostanie uwolnione.

Jesteście Chrystusem. I jesteście wolni w świecie czasu i przestrzeni, by poznać tę prawdę, jak najgłębiej jest to możliwe.

I na tym kończymy. Niech pokój zawsze będzie z wami.

Amen.



Wybierz odbiorców z listy rozwijalnej i/lub wprowadź adresy email w poniższym polu.